Gdy pewnego dnia Soben wstał na równe nogi, gdyż wyzdrowiał Kira rzuciła mu się na szyję, na szczęście w okolicy nie było nikogo oprócz dwójki lwów.
-Kocham Cie Kiro i zawszę będę cię kochał, czy zostaniesz moją żoną? - zapytał Soben ,a Kira doznała szoku.
"Sobenie znamy się za krótko, abym mogła się zgodzić na małżeństwo z tobą. Też cię kocham, ale nie marnujmy życia na małżeństwo jesteśmy za młodzi"- te słowa przeleciały Kirze po głowie, lecz zamiast je wypowiedziać powiedziała tylko:
-Tak.
Soben z uśmiechem od ucha do ucha polizał ją w policzek, a ta rzuciła się na niego i razem potoczyliśmy się na trawie. Bawili się tak całą noc, prawie całą. Obudzili się wtuleni w siebie. Szybko wrócili do "domu", gdzie ogłosili nowinę o ich narzeczeństwie. Wszyscy im z całych sił gratulowali...
-Kocham Cie Kiro i zawszę będę cię kochał, czy zostaniesz moją żoną? - zapytał Soben ,a Kira doznała szoku.
"Sobenie znamy się za krótko, abym mogła się zgodzić na małżeństwo z tobą. Też cię kocham, ale nie marnujmy życia na małżeństwo jesteśmy za młodzi"- te słowa przeleciały Kirze po głowie, lecz zamiast je wypowiedziać powiedziała tylko:
-Tak.
Soben z uśmiechem od ucha do ucha polizał ją w policzek, a ta rzuciła się na niego i razem potoczyliśmy się na trawie. Bawili się tak całą noc, prawie całą. Obudzili się wtuleni w siebie. Szybko wrócili do "domu", gdzie ogłosili nowinę o ich narzeczeństwie. Wszyscy im z całych sił gratulowali...
Tagi:
krl lew opko
27.04.2012 o godz. 20:17
komentuj (0)
Pewnego dnia, gdy na niebie były pojedyncze białe chmurki Soben wstał wcześnie rano. Wybiegł szybkim susem z dżungli i znalazł się na pustkowiu, gdzie znalazł Kirę. Nagle zza pagórka zobaczył jak jakiś lew biegnie w jego stronę. Lew przyglądał się nadbiegającej postaci, lecz nie mógł go rozpoznać. Lew stanął przy Sobenie zdyszany.
Miał wściekłość w oczach.
-Ty!- krzyknął złowieszczo lew
-Ja? -zapytal Soben
-To przez Ciebie moja siostra niem chce wrócić do naszej wioski! -powiedział lew
-Ale kim ty do cholery jesteś?!
-Jam zowie się Ethan najstarszy brat Kiry śledziłem was ostatnimi czasy... - lew nie dokończył, bo Soben mu przerwał.
-Śledziłeś nas!- krzyknął rozzłoszczony lew
-Tak śledziłem i masz się nie zbliżać do mojej siostry, bo...
-Bo co?- zapytał
-Bo to!- krzyknął Ethan i przywalił lwu w oko tworząc szramę.

Lew padł na ziemię i zawył z bólu, a Ethan drapał go po całym ciele. Nagle przybiegli Kinda, Andro, Kira i Tarad najmłodszy brat Kiry, który zawiadomił Kire i jej przyjaciół co planuje Ethan.
-Czyś ty do reszty oszalał! - krzyknęła Kira na brata okropnie wściekła
-Jestem najstarszy nie będziesz mną rządzić, a teraz ty i Tarad marsz do domu -krzyknął lew
-Nie!- zasyczały lwy i ryknęły na lwa
-Nawet ty Tarad?!- zapytał Ethan
-Od kiedy nasz król umarł, a ty objąłeś tron stałeś się strasznym tyranem. Możesz rządzić sobie innymi, ale mną nie będziesz odchodzę ze stada! - krzyknął Tarad
-Co?- zapytała się sama siebie Kira
Wściekły jak burza lew zniknął, a Kira i jej przyjaciele szybko podbiegli do rannego.
-Zaraz się wykrwawi na nodze trzeba szybko zatamować krwawienie, przynieś wielki liść- skierowała się do Andro Kiinda, który w mgnieniu oka przyniósł wilki liść, a Kinda zatamowała krwawienie. Andro wziął rannego na plecy i wszyscy wrócili do legowiska. Andro położył lwa- nieprzytomnego lwa w legowisku. Kira nie odstępowała ukochanego, ani na krok w tym czasie Tared opowiedział Kirze jak Ethan został królem.
Miał wściekłość w oczach.
-Ty!- krzyknął złowieszczo lew
-Ja? -zapytal Soben
-To przez Ciebie moja siostra niem chce wrócić do naszej wioski! -powiedział lew
-Ale kim ty do cholery jesteś?!
-Jam zowie się Ethan najstarszy brat Kiry śledziłem was ostatnimi czasy... - lew nie dokończył, bo Soben mu przerwał.
-Śledziłeś nas!- krzyknął rozzłoszczony lew
-Tak śledziłem i masz się nie zbliżać do mojej siostry, bo...
-Bo co?- zapytał
-Bo to!- krzyknął Ethan i przywalił lwu w oko tworząc szramę.
Lew padł na ziemię i zawył z bólu, a Ethan drapał go po całym ciele. Nagle przybiegli Kinda, Andro, Kira i Tarad najmłodszy brat Kiry, który zawiadomił Kire i jej przyjaciół co planuje Ethan.
-Czyś ty do reszty oszalał! - krzyknęła Kira na brata okropnie wściekła
-Jestem najstarszy nie będziesz mną rządzić, a teraz ty i Tarad marsz do domu -krzyknął lew
-Nie!- zasyczały lwy i ryknęły na lwa
-Nawet ty Tarad?!- zapytał Ethan
-Od kiedy nasz król umarł, a ty objąłeś tron stałeś się strasznym tyranem. Możesz rządzić sobie innymi, ale mną nie będziesz odchodzę ze stada! - krzyknął Tarad
-Co?- zapytała się sama siebie Kira
Wściekły jak burza lew zniknął, a Kira i jej przyjaciele szybko podbiegli do rannego.
-Zaraz się wykrwawi na nodze trzeba szybko zatamować krwawienie, przynieś wielki liść- skierowała się do Andro Kiinda, który w mgnieniu oka przyniósł wilki liść, a Kinda zatamowała krwawienie. Andro wziął rannego na plecy i wszyscy wrócili do legowiska. Andro położył lwa- nieprzytomnego lwa w legowisku. Kira nie odstępowała ukochanego, ani na krok w tym czasie Tared opowiedział Kirze jak Ethan został królem.
Tagi:
krl lew opko
Czy pamiętasz jeszcze bajkę Król Lew? Może z dzieciństwa, lub będąc starszym widzem. Nowe pokolenie fanów tej bajki i dwóch pozostałych zaprasza serdecznie na forum poświęcone właśnie tej bajce. Nikt się nie narzuca, ale gdyby ktoś chciał oto link: http://lwiestada.fora.pl/ szczególnie zapraszam tych młodszych forumowiczów (nie dzieci małe jakby co). Odwiedź, zarejestruj się (jeśli chcesz) możesz znów poczuć piękno tej przebojowej bajki, która podbiła serce wielu (nie tylu co np.: Myszka Miki) pokoleń.
http://lwiestada.fora.pl/
Mam nadzieję, że nikt się nie obrazie, że dałam link dwa razy?
http://lwiestada.fora.pl/
Mam nadzieję, że nikt się nie obrazie, że dałam link dwa razy?
Soben był gotów wyznać Kirze miłość, lecz nie wiedział jak ona to przyjmie cały ranek chodził po dżungli w, której mieszkali i rozmyślał. Głupie słowa pchały mu się do ust. Nie wiedział, czy powiedzieć wprost, czy najpierw pogadac z nią. Myślał, czy powiedzieć jej prawdę skąd pochodzi. Nie wiedział. Wieczorem poprosił Kirę, aby poszła z nim. Gdy byli nad pięknym stawem. Soben powiedział całą prawdę, że jego rodzice żyją nigdy nie miał macochy, a sam pochodzi z Czarnej Ziemi. Ziemia ta wzbudzała strach i respekt u wielu lwów. Ip rzeprosił lwicę za to, że ją okłamał. Lwica z lekką nie chęcią wybaczyła mu kłamstwo, a w zaistniałej sytuacji nawet go pocałowała. Lew się zaczerwienił, gdy lwica przestała go całować On nie wiedział co powiedzioieć, podobnie jak i ona. Zrobiła to z lekka odruchowo, ale i z miłości. Więc oba lwy wróciły do domu, lecz nie wiedzieli, że ktoś ich obserwuje...
Tagi:
hista kolejny rozdział 5
Kira żyła w zgodzi z przyjaciółmi, lecz nastał dzień, którego się obawiała: Dzień burzy! Gdy rozpoczął się deszcz, a błyskawicę błyszczały lwica przeraziła się i skulona leżała w swoim legowisku. Kinda podeszła do niej i zapytała co się stało, a ta jej odpowiedziała:
'' Ja boję się burzy tam skąd pochodzę, każdy się jej boi''. Kind współczuła Kirze i powiedziała, aby poszła za nią. Obie doszły do jakiejś jaskini, były tam same nie było chłopaków. Przez całą burzę rozmawiały skąd się tu wzięły. Kinda uciekła z wioski przez rodziców. Gdy burza ustała dziewczyny wyszły z jaskini. Po chwili spotkały mokrych chłopaków zaczęły się chichrać, na co oni nie zareagowali zbyt przyjaźnie i zaczęli gonić lwicę. Soben biegł za Kirą, a Andro za Kindą. Naglę Soben i Kira znajdowali się w dziwnym miejscu, ale i tak ciągle się bawili, naglę Kira i Soben potknęli się o kamień i stoczyli się z górki śmiejąc się przy tym. Gdy już upadli na ziemię, było dość ciemno, a z nieba znikły burzowe chmury i było widać gwiazdy. Lwy położyły się na plecach i oglądali gwiazdy. Soben westchnął, Kira zapytała o co chodzi, a ten opowiedział jej swoją historię skąd się tutaj wziął. Otóż:
Gdy był małym brzdącem jego matka umarła, a ojciec wyszedł za okropną jędze. Soben żył z nią i ojcem, dopóty i on nie umarł. A, że Soben był już wtedy dorosły uciekł od macochy i znalazł najpierw Andro, potem Aslę, następnie Kindę, a na samym końcu i ją Kirę.
Kirze zrobiło się żal lwa. A ten wstał i odszedł, głowa mu opadła jak głaz. Kira podeszła do niego i przytuliła Go. Soben na początku był zdziwiony, ale po chwili sam zaczął się do niej przytulać. Było już wiadomo: Lwy są w sobie zakochane. Po przytulaniu wrócili obok siebie i uśmiechając się do siebie.
'' Ja boję się burzy tam skąd pochodzę, każdy się jej boi''. Kind współczuła Kirze i powiedziała, aby poszła za nią. Obie doszły do jakiejś jaskini, były tam same nie było chłopaków. Przez całą burzę rozmawiały skąd się tu wzięły. Kinda uciekła z wioski przez rodziców. Gdy burza ustała dziewczyny wyszły z jaskini. Po chwili spotkały mokrych chłopaków zaczęły się chichrać, na co oni nie zareagowali zbyt przyjaźnie i zaczęli gonić lwicę. Soben biegł za Kirą, a Andro za Kindą. Naglę Soben i Kira znajdowali się w dziwnym miejscu, ale i tak ciągle się bawili, naglę Kira i Soben potknęli się o kamień i stoczyli się z górki śmiejąc się przy tym. Gdy już upadli na ziemię, było dość ciemno, a z nieba znikły burzowe chmury i było widać gwiazdy. Lwy położyły się na plecach i oglądali gwiazdy. Soben westchnął, Kira zapytała o co chodzi, a ten opowiedział jej swoją historię skąd się tutaj wziął. Otóż:
Gdy był małym brzdącem jego matka umarła, a ojciec wyszedł za okropną jędze. Soben żył z nią i ojcem, dopóty i on nie umarł. A, że Soben był już wtedy dorosły uciekł od macochy i znalazł najpierw Andro, potem Aslę, następnie Kindę, a na samym końcu i ją Kirę.
Kirze zrobiło się żal lwa. A ten wstał i odszedł, głowa mu opadła jak głaz. Kira podeszła do niego i przytuliła Go. Soben na początku był zdziwiony, ale po chwili sam zaczął się do niej przytulać. Było już wiadomo: Lwy są w sobie zakochane. Po przytulaniu wrócili obok siebie i uśmiechając się do siebie.
Tagi:
hista kolejny rozdział
Kira teraz odkąd znikła Asla miała szanse na prawdziwą przyjaźń z Andro, Sobenem i Kindą. Asla była tylko problemem nigdy nie chciała z nią porozmawiać na spokojnie, zawsze się rzucała. Był ciepły dzień wszyscy odpoczywali jedynie Kira poszła się przejść.Poszła tam, gdzie po raz pierwszy spotkała Sobena, przypomniała sobie tamten dzień, a łza spłynęła po jej policzku jak mały strumyczek. Nagle z oddali słyszała jak ktoś nawołuje jej imię, po chwili zorientowała się, ze zna te głosy i pobiegła w stronę skąd wydobywały się nawoływania. Zatrzymała się gwałtownie, gdyż zauważyła grupkę lwów i lwic. Byli tam m.in.: jej rodzice i rodzeństwo, służący króla, a wszyscy wołali jej imię. Młoda lwica wyszła zza krzaków ukazując się krzyczącym lwom. Jej matka Atira od razu rozpoznała córkę i podbiegła do niej, a za nią reszta lwów i lwic. Ethan brat Kiry wyprzedził matkę i rzucił się na siostrę, lecz ta odsunęła się, więc jej brat upadł na ziemię. Lecz nikt na to nie zwrócił uwagi, wszyscy zadawali lwicy pytania, lecz Kira zrobiła tylko groźną minę i nie odpowiadała. Gdy jej matka zapytała o co chodzi ta wybuchnęła gniewem i ze zgrozą w oczach odpowiedziała:
''Zostawiliście mnie na pastwę losu! Nawet nikt nie raczył mnie znaleźć!''Atira zrozumiała swój błąd tak jak jej mąż i ojciec Kiry oraz Ethana- Sekam. Rodzice próbowali ją przeprosic, lecz bez skutecznie, na koniec lwica krzyknęła:
"Nie mam zamiaru z wami wracać! Żegnajcie!" i uciekła z powrotem do dżungli,. Wszystkim zrobiło się żal, lecz nikt nie miał dosć odwagi by za nią pobiec. Załamane lwy odeszły.
Lwica wbiegła do dżungli mijając się z przyjaciółmi, którzy mimo że ją zauważyli nie zareagowali. Lwica położyła się w swoim legowisku. Nagle podszedł do niej Soben i zapytał o co chodzi lwica nie miała ochoty odpowiadać, lecz On naciskał, więc Kira się przełamała i powiedziała mu co się stało. Soben współczuł Kirze i chciał ją liznąć w policzek, ale się powstrzymał. Odszedł. Wrócił do przyjaciół i opowiedział to co się stało Kirze. Kinda poszła ją pocieszyć.
''Zostawiliście mnie na pastwę losu! Nawet nikt nie raczył mnie znaleźć!''Atira zrozumiała swój błąd tak jak jej mąż i ojciec Kiry oraz Ethana- Sekam. Rodzice próbowali ją przeprosic, lecz bez skutecznie, na koniec lwica krzyknęła:
"Nie mam zamiaru z wami wracać! Żegnajcie!" i uciekła z powrotem do dżungli,. Wszystkim zrobiło się żal, lecz nikt nie miał dosć odwagi by za nią pobiec. Załamane lwy odeszły.
Lwica wbiegła do dżungli mijając się z przyjaciółmi, którzy mimo że ją zauważyli nie zareagowali. Lwica położyła się w swoim legowisku. Nagle podszedł do niej Soben i zapytał o co chodzi lwica nie miała ochoty odpowiadać, lecz On naciskał, więc Kira się przełamała i powiedziała mu co się stało. Soben współczuł Kirze i chciał ją liznąć w policzek, ale się powstrzymał. Odszedł. Wrócił do przyjaciół i opowiedział to co się stało Kirze. Kinda poszła ją pocieszyć.
Tagi:
historia rozdział 3
Kira żyła w zgodzie z nowymi przyjaciółmi, jedynie Asla nie była pewna co do niej. Dni mijały, a Asla coraz bardziej nie na widziała nowo przybyłej lwicy. Kira i Soben zbliżali się do siebie co zdenerwowało jeszcze bardziej Asle i była gotowa zaatakować Kire. Kinda stała się najlepszą przyjaciółką Kiry. Co doprowadziło do białej gorączki Asle. Myślała:
''Wszystko było dobrze póki ten patałach tu nie przywlókł się na plecach mojego Sobena i nie zabrała mi przyjaciółki.'' lwica była wściekła, obmyślała plan zemsty. Andro, Soben i Kinda wiedzieli, że Asla nie cierpi Kiry, więc ją przed nią chronili. Mimo tego Asla próbowała. Pewnego dnia, gdy Kira poszła samotnie nad wodopój, czarna lwica postanowiła zaatakować. Śledziła ją, aż do końca. Gdy młoda lwica o kremowej sierści zaczęła pić, Asla podeszła do niej bez wahania i zaczepiła ją. Kira nie znała zamiarów ''koleżanki''. Gdy Asla wypowiedziała słowa:
''...A teraz zginiesz!'' Kira wystraszyła się, a czarna lwica uderzyła ją. Kremowa lwica padłam i zemdlała. Gdyby nie to, że w pobliżu były inne lwy, Asla zamordowała by Kire. Andro i Soben skoczyli przed złą lwicę i zaczęli warczeć, zaś Kinda podeszła do obolałej lwicy.
Czarna lwica mimo groźnych min kolegów cieszyła się ze zwycięstwa.
''Czy ty nie widzisz co zrobiłaś?'' zapytał groźnie Andro
''Dobrze jej tak'' odpowiedziała triumfalnie czarna lwica
''Skoro tak to wynoś się stąd i nigdy nie wracaj!'' krzyknął Soben jakby był królem. Lwica uciekła szybko od nich z łzami w oczach. Tymczasem Kinda próbowała obudzić Kire, a Soben i Andro podeszli do niej. Soben wziął na plecy lwicę i zaniósł ją do ich ''domu''. Tam Kinda ciągle próbowała ją obudzić. Widać było wyraźne ślady zadrapań. Gdy lwy myślały, ze już za późno, kremowa lwica otworzyła oczy i zakaszlała. Lwy ucieszyły się, a szczególnie Soben, który patrzył na nią z wyraźnym ogniem miłości w oczach. ''On zakochał się'' pomyślała Kinda patrząc na lwa. Następnego dnia wszystkie lwy, zasiadły do śniadania z uśmiechem na ustach i nie rozmawiali co się wczoraj działo...
''Wszystko było dobrze póki ten patałach tu nie przywlókł się na plecach mojego Sobena i nie zabrała mi przyjaciółki.'' lwica była wściekła, obmyślała plan zemsty. Andro, Soben i Kinda wiedzieli, że Asla nie cierpi Kiry, więc ją przed nią chronili. Mimo tego Asla próbowała. Pewnego dnia, gdy Kira poszła samotnie nad wodopój, czarna lwica postanowiła zaatakować. Śledziła ją, aż do końca. Gdy młoda lwica o kremowej sierści zaczęła pić, Asla podeszła do niej bez wahania i zaczepiła ją. Kira nie znała zamiarów ''koleżanki''. Gdy Asla wypowiedziała słowa:
''...A teraz zginiesz!'' Kira wystraszyła się, a czarna lwica uderzyła ją. Kremowa lwica padłam i zemdlała. Gdyby nie to, że w pobliżu były inne lwy, Asla zamordowała by Kire. Andro i Soben skoczyli przed złą lwicę i zaczęli warczeć, zaś Kinda podeszła do obolałej lwicy.
Czarna lwica mimo groźnych min kolegów cieszyła się ze zwycięstwa.
''Czy ty nie widzisz co zrobiłaś?'' zapytał groźnie Andro
''Dobrze jej tak'' odpowiedziała triumfalnie czarna lwica
''Skoro tak to wynoś się stąd i nigdy nie wracaj!'' krzyknął Soben jakby był królem. Lwica uciekła szybko od nich z łzami w oczach. Tymczasem Kinda próbowała obudzić Kire, a Soben i Andro podeszli do niej. Soben wziął na plecy lwicę i zaniósł ją do ich ''domu''. Tam Kinda ciągle próbowała ją obudzić. Widać było wyraźne ślady zadrapań. Gdy lwy myślały, ze już za późno, kremowa lwica otworzyła oczy i zakaszlała. Lwy ucieszyły się, a szczególnie Soben, który patrzył na nią z wyraźnym ogniem miłości w oczach. ''On zakochał się'' pomyślała Kinda patrząc na lwa. Następnego dnia wszystkie lwy, zasiadły do śniadania z uśmiechem na ustach i nie rozmawiali co się wczoraj działo...
Tagi:
historia rozdział 2
Na moim mini blogu znajdziecię:
-Info ze świata
-Moje opowiadanie (P.S.:Tylko rodział 1 był napisany w formie osobowej (ja))
-O mnie
-Panfu
-Timik
-Info ze świata
-Moje opowiadanie (P.S.:Tylko rodział 1 był napisany w formie osobowej (ja))
-O mnie
-Panfu
-Timik
Tagi:
o blogu moim
W noc burzliwą Złota Ziemia nie ma szans na przeżycie. Przerażony król rozkazał uciekać!
-Uciekajcie, bo król tak kazał!- krzyknął jeden z służących króla, niestety nic więcej nie pamiętam, bo upadłam z przerażenia. Gdy się obudziłam nie byłam już w domu, lecz na jakimś jeziorze. Gdy wyszłam z jaskini odkryłam, że to nie jest jezioro. To była moja rodzinna wioska! ''Zapomnieli o mnie'' pomyślałam. Niebo było pokryte szarą kołdrą dymu, po palących się drzewach, a na ziemi leżały martwe ciała. Szybko na czterech łapach uciekłam. Po pewnym czasie ponownie upadłam i zasnęłam. Sen mój był przerażający ja i moi dwaj bracia idziemy przez kanion, nagle stado Gnu zaczyna nas gonić. Dogoniły już Seraba, a teraz Tarada i zaraz by po mnie było, gdybym się nie obudziłam. Zalana łzami poszłam dalej. Po drodze szukałam miejsca dla siebie. Deszcz znów zaczął padać. Poczułam ból i padłam jak martwa ponownie, znów. Spałam długo i dłużej, nagle krople wody poczułam na twarzy czyżby to powódź? Nie, to lew inny niż ja chlapie mnie wodą. Zapytał kim jestem i co tutaj robię, a ja mu na to: ''Nie wiem'' co go zdziwiło bardzo, zapytał ponownie jak się nazywam ja mu odrzekłam '' Ja Kira jestem, a ty?''. On odpowiedział, że Soben się zwie. I łzy znów mi z oczy po płynęły, gdyż imię jego z mym bratem się skojarzyło. Więc on zapytał co mi jest, lecz ja nie chciałam odpowiedzieć.I po raz kolejny podłam zmęczona, a Soben na plecy mnie wziął i do dżungli zaniósł na trawie położył. Po przebudzeniu nie jeden, a cztery lwy już widziałam. Były dwie samice i dwóch samców było.Soben, Andro,Kinda i Asla, a ta ostatnia nie za miła była.
-Uciekajcie, bo król tak kazał!- krzyknął jeden z służących króla, niestety nic więcej nie pamiętam, bo upadłam z przerażenia. Gdy się obudziłam nie byłam już w domu, lecz na jakimś jeziorze. Gdy wyszłam z jaskini odkryłam, że to nie jest jezioro. To była moja rodzinna wioska! ''Zapomnieli o mnie'' pomyślałam. Niebo było pokryte szarą kołdrą dymu, po palących się drzewach, a na ziemi leżały martwe ciała. Szybko na czterech łapach uciekłam. Po pewnym czasie ponownie upadłam i zasnęłam. Sen mój był przerażający ja i moi dwaj bracia idziemy przez kanion, nagle stado Gnu zaczyna nas gonić. Dogoniły już Seraba, a teraz Tarada i zaraz by po mnie było, gdybym się nie obudziłam. Zalana łzami poszłam dalej. Po drodze szukałam miejsca dla siebie. Deszcz znów zaczął padać. Poczułam ból i padłam jak martwa ponownie, znów. Spałam długo i dłużej, nagle krople wody poczułam na twarzy czyżby to powódź? Nie, to lew inny niż ja chlapie mnie wodą. Zapytał kim jestem i co tutaj robię, a ja mu na to: ''Nie wiem'' co go zdziwiło bardzo, zapytał ponownie jak się nazywam ja mu odrzekłam '' Ja Kira jestem, a ty?''. On odpowiedział, że Soben się zwie. I łzy znów mi z oczy po płynęły, gdyż imię jego z mym bratem się skojarzyło. Więc on zapytał co mi jest, lecz ja nie chciałam odpowiedzieć.I po raz kolejny podłam zmęczona, a Soben na plecy mnie wziął i do dżungli zaniósł na trawie położył. Po przebudzeniu nie jeden, a cztery lwy już widziałam. Były dwie samice i dwóch samców było.Soben, Andro,Kinda i Asla, a ta ostatnia nie za miła była.
Tagi:
hista rodział 1
Zbieg okoliczności? Adminek ma ava Skazy z Króla Lwa a ja często go oglądam i sama zmieniać bd ava tyle że na Simbę;)
Tagi:
Zbieg okoliczności?



